maj 14, 2009
Powiedziałaś mi że
Pamiętam dobrze tamten ciepły, letni wieczór,
pamiętam słowa, tyle pięknych słów;
ta twoja słodka mowa – prawie, jakbym przeczuł -
to same kłamstwa i miliony bzdur.
I gdzie jest, gdzie twoja słodziutka mowa?
Rozmyła się, nie zostało z niej nic!
Powiedziałaś mi, że wciąż kochasz mnie niezmiennie,
powiedziałaś mi, że… że zawsze będziesz tu,
powiedziałaś mi, że… że ze mną najprzyjemniej,
powiedziałaś mi, że… że cały jestem twój, cały twój!
Dlaczego tak wierzyłem w każde twoje słowo,
dlaczego nie zwątpiłem w ciebie, nie?
Dziś nie żałuję, że cię nie ma tutaj obok,
że tamte słowa pogubiły się.
I gdzie jest, gdzie twoja słodka mowa?
Rozmyła się, nie zostało z niej nic! O, yeah!
Powiedziałaś mi, że 2 x
Powiedziałaś mi, że 2 x
Zostaw Komentarz » |
Uncategorized | Otagowane: Powiedziałaś mi że |
Bezpośredni odnośnik
Opublikował/a marian
maj 14, 2009
Jedna mała łza
& Robert Janson
Nie zamykaj się na płacz
każdy pusty dom ma dziecka twarz
każdy dobry gest potrzebny jest,
sam to wiesz
Ty znasz matki głos i śmiech
ale obok jest i noc i dzień
ktoś jest całkiem sam na życia dnie
tym co masz podziel się
Jedna mała łza nie musi spaść,
jeśli możesz coś od siebie dać
gdy w potrzebie ktoś najsłabszy jest,
zabiesz głos zetrzyj z oczu łze,
Pokochaj mnie
wiara oraz moc to siostry dwie
otwórz szerzej drzwi zaufaj mi… WŁASNIE TY.
11|12|13|14|15|16|17|18|19|20|21|22|23|24|25|26|27|28|29|30|31
Zostaw Komentarz » |
Uncategorized | Otagowane: Jedna mała łza |
Bezpośredni odnośnik
Opublikował/a marian
maj 14, 2009
Dwie morgi słońca
Czego brakuje ci w pochmurne polskie dni,
gdy ciągle mży, lub pada?
W kraju, gdzie wieczny niż odmierza twoje dni,
ze słońca cię okrada.
Co byś naprawdę chciał, gdy zimy biały szal
przemrozi cię do kości?
Co możesz serio chcieć, aby przez chwilę mieć,
mieć parę chwil radości?
Dwie morgi słońca, na nich pomarańczy gaj,
tam już bez końca śpiewać możesz “baju baj”…
CHÓR:
Baju baju baj, baju baj…
Baju baju baj, baju baj…
Baju baju baj, baju baj…
Baju baju baj, baju baj…
Ach gdzież są one, gdzie słoneczne morgi dwie?
Gdy wreszcie wywędrujesz
z kraju, gdzie burak pan pleni się ponad stan,
a ziemniak mu wtóruje…
Nie odziedziczych ich, nie leżą koło Tych,
w pobliżu Kielc, czy w Mławie…
Czasem już blisko jest, lipiec ma hojny gest,
ale to jest, no… prawie.
Zostaw Komentarz » |
Uncategorized |
Bezpośredni odnośnik
Opublikował/a marian
listopad 5, 2008
Księżyc jechał ze mną będzie Cezary Makiewicz
Moja miła w domu wylewa łzy
gdzie ja jestem – pyta wszędzie
nim opadnie kurz
będę w domu już
księżyc jechał ze mną będzie
A może to wiatr
podniósł piach
i sypnął prosto w oczy
twardym snem
Może to deszcz
twoje usta zmoczył
jak krople wody
spadał szept
Może to sen
bo tak serce bije
gdy na szyję
rzucasz się
Moja miła w domu liczy dni
gdzie ja jestem – pyta wszędzie
nim przeminie dzień
zobaczymy się
słońce jechać ze mną będzie
A może to dzień
Błysnął nagle słońcem
I w majowy
Wpadłem bez
A może to ptak
Gdzieś wysoko w drzewach
Głośno śpiewał
Silnik zgasł
Może tęsknota
Myśli mota
W środku lata
Figle płata
Moja miła w domu patrzy w noc
gdzie ja jestem pyta wszędzie
jestem, jestem tu
zbudzę cię ze snu
za nim słońce wzejdzie.
Zostaw Komentarz » |
Uncategorized |
Bezpośredni odnośnik
Opublikował/a marian
listopad 5, 2008
Blue sky Cezary Makiewicz
Today my heart is full of sorrow
and the whole world slips away
but I believe it will be tomorrow
tomorrow it will be better day
Blue sky under my foots
blue sky upon my head
then I will go when leads my road
day after day, step by step
When I will wake up in the morning
I’ll meet the future on my way
each day lives just one day only
today becomes now just yesterday
Don’t worry about anything
everything’s going with the wind
Zostaw Komentarz » |
Uncategorized |
Bezpośredni odnośnik
Opublikował/a marian
listopad 5, 2008
Nadchodzi właśnie pora łez Cezary Makiewicz
Z oddali nocy napływają
do oczu wspomnień pełne łzy,
przez lata ich się uzbierało
tyle, co nocy złych i dni.
Ciężkie jak deszczu wielkie krople,
nabrzmiałe jak dojrzały pąk,
jeszcze wydają się za oknem,
ale już niedaleko stąd.
Nadchodzi właśnie pora łez
Nadchodzi, coraz bliżej jest
kropla po kropli, już o krok
nim wstanie dzień, zapadnie mrok.
Jeszcze za szybą, lecz już blisko,
skoczą do oczu niczym kot,
pazurów ostrą stalą błysną,
zamglą się od nich myśl i wzrok.
Zapieką, zgryzą, złagodnieją,
wypłynie razem z nimi ból
i moc wyczerpie się wspomnieniom,
i będą jak zwietrzała sól.
Twarz się wygładzi, wypogodzi,
oczyści każdy skóry fałd,
aż do następnej łez powodzi,
aż po następny, nowy żal.
Zostaw Komentarz » |
Uncategorized |
Bezpośredni odnośnik
Opublikował/a marian
listopad 5, 2008
Ballada o czyszczeniu butów Cezary Makiewicz
A kiedy przeszedłem już swoje,
bym drugie tyle przejść mógł,
usiadłem i buty zdjąłem,
by z przeszłych oczyścić je dróg.
Strząsnąłem z nich kurz codzienny
i progów wysokich pył
piach, co nie zmienił się w perły
i nadal uwierał jak żwir.
Popioły marzenia
i prochy cierpienia
co kwiatem było,
co się przylepiło,
okruchy przykazań
i grudkę z cmentarza
przypadkiem zdeptaną miłość
A kiedy zalśniły połyskiem
gotowe by dalej iść
spojrzałem w zamgloną przyszłość
myśląc, że przyjdzie w niej żyć.
Co będzie, gdy przejdę wszystko,
do nieba zapukam bram,
z czego je wtedy wyczyszczę,
żeby wpuścili mnie tam?
Czy z gliny tej ziemi
i grzechów kamieni
pokrętnych uliczek
przejść przez granicę
wszystkiego co jeszcze
mnie czeka w tym teście
wszystkiego, co było życiem
Zostaw Komentarz » |
Uncategorized |
Bezpośredni odnośnik
Opublikował/a marian
listopad 5, 2008
Możesz spać ja poprowadzę Cezary Makiewicz
Za trudne rzeczy lubię się brać
Nie mów że sobie nie poradzę
Lubię jeździć w nocy
I nie kleją mi się oczy
Więc możesz spać
Ja poprowadzę
Dwoje nas, na wiele jeszcze stać
Choć nie młodzi damy radę
Za nami tysiąc spraw
Przed nami światła dnia
Ty możesz spać
Ja poprowadzę
Mam parę groszy na czarną godzinę
Więc me namawiaj mnie na kawę
Czeka nas długa noc
Masz tutaj ciepły koc
I możesz spać
Ja poprowadzę
Choć żal mi miejsc, które zostawię
Nie będę tęsknił prawie wcale
Bo ten na kołach złom
To nasz prawdziwy dom
Zawiezie nas
Ja poprowadzę
Zostaw Komentarz » |
Uncategorized |
Bezpośredni odnośnik
Opublikował/a marian
listopad 5, 2008
Ubezpiecz się Cezary Makiewicz
Życie bywa niebezpieczne,
Złe są woda i powietrze,
Toczy się fortuna kołem,
Między diabłem i aniołem.
Nie wiesz co cię jutro czeka,
Wciąż niepewny los człowieka,
Dlatego jest dzisiaj w cenie,
Na zły los ubezpieczenie.
Ubezpiecz się od świata,
Od jesieni, zimy, lata,
Od wszystkiego
O czym nie wiesz.
Ubezpiecz się od grzechów,
Od zaskoczeń i od pechów,
Od złych znaków co na niebie,
Zwłaszcza od samego siebie.
Mocno trzymasz kierownicę,
Ale jak kierować życiem,
Gdy przed tobą mgła zalega,
A po bokach rosną drzewa.
Nie chcąc bać się na wirażu,
Możesz śpiewać dla kurażu,
Bo od wszelkich przykrych rzeczy,
Ta piosenka ubezpieczy.
Zostaw Komentarz » |
Uncategorized |
Bezpośredni odnośnik
Opublikował/a marian
listopad 5, 2008
Gdybym uwierzył Cezary Makiewicz
To już minęło wiele lat
chociaż pamiętam jakby dziś,
jej włosy, które pieścił wiatr,
jej oczy, co mąciły myśl.
A potem były wspólne dni
i noce spadających gwiazd,
śniliśmy razem wspólne sny,
których nie spełnił przyszły czas.
Gdybym uwierzył w to, że ja
Mógłbym u stóp mieć cały świat i ciebie
Gdybym uwierzył w to, że ty
Mogłaś moją być
Nie uwierzyłem w naszą miłość
I żyłem chwilą jak we śnie
Byś moja była nie prosiłem
Zniknęłaś nagle jak we mgle
Ty odnalazłaś własny dom,
ja kręty, lecz też własny szlak,
jest jakaś ona, jakiś on,
i jeden choć nie wspólny świat.
Czasami wraca wspomnień cień,
i czasem bywa trochę żal,
zostało coś na serca dnie,
z tego co los nam kiedyś dał.
Zostaw Komentarz » |
Uncategorized |
Bezpośredni odnośnik
Opublikował/a marian